Bertus Servaas: Holender, który zmienił historię kieleckiego sportu
biznesmen holenderski
właściciel i sponsor Vive Kielce, mieszkał w Kielcach
biznesmen holenderski
właściciel i sponsor Vive Kielce, mieszkał w Kielcach
Bertus Servaas nie był jedynie przedsiębiorcą czy sponsorem sportowym; był wizjonerem, który na trwałe wpisał się w tkankę społeczną i sportową Kielc. Jako właściciel i wieloletni prezes klubu Vive Kielce, przeprowadził lokalną drużynę piłki ręcznej przez fascynującą drogę od przeciętności do europejskiego szczytu. Choć z pochodzenia był Holendrem, w sercu stał się kielczaninem, angażując się w życie miasta z pasją, której zazdrościli mu inni włodarze klubów w Polsce. Jego historia to opowieść o determinacji, budowaniu marki od zera i niezłomnej wierze w to, że nawet w niewielkim mieście można stworzyć potęgę na skalę kontynentu.
Bertus Servaas przyszedł na świat w Holandii, kraju o bogatych tradycjach handlowych i przedsiębiorczych. Wychował się w rodzinie, w której etos pracy był wartością nadrzędną. Choć rzadko dzielił się szczegółami swojego życia prywatnego z czasów przed przyjazdem do Polski, wielokrotnie podkreślał, że to właśnie holenderskie wychowanie ukształtowało jego podejście do biznesu: pragmatyzm, dążenie do celu oraz szacunek do partnerów biznesowych. Jego korzenie, głęboko osadzone w kulturze zachodnioeuropejskiej, stały się fundamentem, na którym budował swoje późniejsze sukcesy w Polsce, łącząc holenderską systematyczność z polską kreatywnością i emocjonalnym podejściem do sportu.
Bertus Servaas urodził się 18 września 1963 roku w Holandii. Jego wczesne lata upłynęły w atmosferze powojennej stabilizacji kraju, który intensywnie się rozwijał. Jako młody człowiek obserwował, jak holenderskie przedsiębiorstwa podbijają rynki zagraniczne, co z pewnością zaszczepiło w nim ducha ekspansji. Nie był typem domatora; od najmłodszych lat ciągnęło go do wyzwań i nowych doświadczeń. Dorastanie w Holandii nauczyło go otwartości na świat, co okazało się kluczowe, gdy w latach 90. zdecydował się na podjęcie ryzyka i przeniesienie swoich interesów do Polski – kraju, który wówczas dopiero otwierał się na gospodarkę wolnorynkową.
Edukacja Bertusa Servaasa była ukierunkowana na praktyczne aspekty zarządzania i handlu. Nie był teoretykiem zamkniętym w gabinecie, lecz praktykiem, który wiedzę zdobywał „w boju”. Jego edukacja to przede wszystkim szkoła życia w biznesie. Zrozumienie mechanizmów rynkowych, negocjacji oraz budowania sieci kontaktów było dla niego ważniejsze niż dyplomy akademickie. W swoich działaniach często powoływał się na zasady, które wpoiły mu pierwsze doświadczenia zawodowe w Holandii – uczciwość w biznesie, dotrzymywanie słowa oraz umiejętność słuchania ludzi, z którymi współpracuje.
Kariera Bertusa Servaasa w Polsce rozpoczęła się w latach 90., kiedy to założył firmę Vive Textile Recycling. Przedsiębiorstwo to stało się jednym z największych w Europie w branży recyklingu tekstyliów. Servaas dostrzegł niszę rynkową w czasach, gdy w Polsce mało kto myślał o ekologii w kategoriach biznesowych. Jego firma, z siedzibą w Kielcach, stała się potężnym pracodawcą i symbolem nowoczesnego zarządzania. Sukces w biznesie pozwolił mu na realizację pasji, jaką była piłka ręczna. W 2002 roku przejął kielecki klub, który wówczas zmagał się z problemami finansowymi i organizacyjnymi. Servaas nie tylko zainwestował pieniądze, ale przede wszystkim wprowadził zachodnie standardy zarządzania, co w krótkim czasie zaowocowało dominacją klubu na krajowym podwórku.
Największym dziełem życia Bertusa Servaasa było stworzenie z Vive Kielce marki rozpoznawalnej w całej Europie. Pod jego rządami klub zdobył:
Servaas nie tylko budował drużynę, ale także infrastrukturę. To dzięki jego staraniom i współpracy z miastem Kielce powstała nowoczesna hala widowiskowo-sportowa, która stała się domem dla kieleckich szczypiornistów. Jego działalność wykraczała poza sport – był aktywnym przedsiębiorcą, który promował region świętokrzyski na arenie międzynarodowej.
Prywatnie Bertus Servaas był człowiekiem bardzo rodzinnym, choć chronił swoją prywatność przed mediami. Jego żona, Agata, była dla niego ogromnym wsparciem w trudnych chwilach, jakie przechodził jako prezes klubu. Miał dzieci, które starał się wychować w duchu szacunku do pracy i ludzi. Mimo ogromnego obciążenia zawodowego, zawsze znajdował czas na swoje pasje. Był znany z zamiłowania do dobrej kuchni, podróży oraz – co oczywiste – do sportu, nie tylko piłki ręcznej. Jego życie codzienne w Kielcach było pełne spotkań z ludźmi, od pracowników jego firmy po kibiców, z którymi potrafił rozmawiać godzinami.
Związek Bertusa Servaasa z Kielcami był unikalny. Holender stał się „kielczaninem z wyboru”. Nie traktował miasta tylko jako miejsca prowadzenia biznesu, ale jako swój dom. Angażował się w lokalne inicjatywy, wspierał kielecką społeczność i stał się ambasadorem miasta w Europie. Kielczanie odpłacili mu się ogromną sympatią – w mieście był postacią powszechnie rozpoznawalną i szanowaną. Jego obecność na meczach, zawsze pełna emocji, była stałym elementem krajobrazu sportowego Kielc. Servaas udowodnił, że obcokrajowiec może stać się sercem lokalnej społeczności, jeśli tylko szczerze się z nią utożsamia.
Mało kto wie, że Bertus Servaas w młodości sam próbował swoich sił w sporcie. Jego pasja do piłki ręcznej nie wzięła się znikąd – to była miłość od pierwszego wejrzenia, która przerodziła się w misję życia. Był człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru, potrafiącym rozładować napięcie w szatni po przegranym meczu. Często podkreślał, że jego największym sukcesem nie są puchary, ale ludzie, których poznał dzięki sportowi. Był znany z tego, że potrafił osobiście zaangażować się w rozwiązywanie problemów swoich pracowników, co budowało ogromną lojalność w jego firmie.
Jak każdy człowiek sukcesu, Servaas nie był wolny od kontrowersji. Jego bezpośredni styl bycia i niekiedy ostre wypowiedzi na temat kondycji polskiego sportu czy sędziowania budziły emocje. Był postacią wyrazistą, która nie zawsze szukała kompromisów. Krytycy zarzucali mu czasem zbytnią emocjonalność w zarządzaniu klubem, jednak on sam zawsze bronił swoich decyzji, argumentując, że bez pasji i walki nie da się osiągnąć szczytów. Jego spory z działaczami sportowymi czy niektórymi mediami były wpisane w jego temperament, ale zawsze kończyły się w duchu sportowej rywalizacji.
Za swoją działalność na rzecz Kielc i polskiego sportu Bertus Servaas był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał liczne odznaczenia państwowe i regionalne, w tym tytuły honorowe przyznawane przez lokalne władze. Najważniejszym wyróżnieniem była jednak dla niego wdzięczność kibiców, którzy wielokrotnie skandowali jego nazwisko podczas meczów. Jego nazwisko stało się synonimem sukcesu w regionie świętokrzyskim, a jego wkład w rozwój sportu został doceniony przez środowiska sportowe w całej Polsce.
Bertus Servaas zmarł w 2023 roku, pozostawiając po sobie pustkę, której nie da się łatwo wypełnić. Jego śmierć była wstrząsem dla całego środowiska sportowego w Polsce. Został zapamiętany jako człowiek, który „przesunął góry” i sprawił, że Kielce stały się stolicą europejskiej piłki ręcznej. Dziedzictwo, jakie pozostawił, to nie tylko trofea w gablocie, ale przede wszystkim kultura zarządzania sportem, profesjonalizm i wiara w to, że niemożliwe nie istnieje. Dziś pamięć o nim jest żywa w Kielcach – jego imię pojawia się w rozmowach o historii klubu, a jego postać pozostaje wzorem dla kolejnych pokoleń przedsiębiorców i działaczy sportowych. Bertus Servaas udowodnił, że życie przeżyte z pasją zostawia trwały ślad w historii miasta, które staje się dla człowieka drugą ojczyzną.