Tajemnice Kitowicza z Kielc: romanse, hulanki i szokujące sekrety!
pamiętnikarz wojskowy
służył w garnizonie kieleckim w XVIII w.
Kto by pomyślał, że w Kielcach XVIII wieku stacjonował facet, który opisał najdziksze romanse, pijaństwa i obyczaje szlachty jak żaden inny? Jędrzej Kitowicz, pamiętnikarz wojskowy, służył tu w garnizonie i zostawił po sobie kronikę, która do dziś szokuje!
Początki drogi Kitowicza – drogę do Kielc
Jędrzej Kitowicz urodził się 28 marca 1728 roku w małej wsi Sobolewo koło Rawy Mazowieckiej. Pochodził z niezbyt zamożnej rodziny szlacheckiej, co w tamtych czasach nie było niczym niezwykłym. Czy wyobrażacie sobie, jak młody Jędruś, zamiast paść krowy, trafia do seminarium duchownego w Łowiczu? Tak, zaczynał od kariery kościelnej! Ale szybko zmienił zdanie.
Po seminarium studiował w Akademii Krakowskiej, gdzie zgłębiał nauki humanistyczne. W 1758 roku, mając 30 lat, porzucił sutannę i wstąpił do armii – do prestiżowego regimentu gwardii pieszej koronnej. To był jego bilet do wielkiego świata. A Kielce? Stały się jednym z pierwszych przystanków w wojskowej przygodzie. Pytanie: co przyciągnęło go do naszego miasta?
Służba w garnizonie kieleckim – Kielce w sercu kariery
W latach 60. XVIII wieku Kitowicz trafił do garnizonu kieleckiego, gdzie służył jako oficer w pułku piechoty. Kielce wtedy były ważnym punktem militarnym na mapie Rzeczpospolitej – tu stacjonowały wojska pod dowództwem hetmanów. Kitowicz szybko awansował na stopień kapitana. Czy garnizonowe życie było nudne? Absolutnie nie!
W swoich pamiętnikach wspominał kieleckie realia: dyscyplinę wojskową, ale też hulanki żołnierzy. Kielce dla niego to nie tylko służba, ale miejsce, gdzie obserwował codzienne życie szlachty i mieszczan. Sejmiki kieleckie – te słynne zbijaki i pijaństw – opisał z detalami. Wyobraźcie sobie: tłum uzbrojonych szlachciców, knucie intryg i... morze gorzałki. Kitowicz był świadkiem wszystkiego, notując w pamięci.
Jego pobyt w Kielcach trwał kilka lat, zanim przeniesiono go dalej. Ale to właśnie tu kształtował się jego zmysł obserwatora. Bez Kielc nie byłoby tych pamiętników!
Kariera wojskowa i pamiętnikarska – od żołnierza do kronikarza
Kitowicz przeszedł całą drogę wojskową: od szeregowego do kapitana, służył w różnych regimentach, w tym podczas konfederacji barskiej w latach 1768-1772. Walczył z Rosjanami, był ranny, ale przetrwał. Po rozbiorach, gdy armia Rzeczpospolitej się rozpadła, przeszedł na emeryturę z pensją 600 złoty rocznie – niezły majątek jak na tamte czasy.
Dopiero na starość, w latach 80. i 90. XVIII wieku, zaczął spisywać wspomnienia. Jego opus magnum to "Opis obyczajów za panowania Augusta III" – trzytomowa kronika życia codziennego w Polsce saskiej. Wydana dopiero po jego śmierci w 1841 roku, stała się klasykiem. Kitowicz opisał sejmiki, wesela, pogrzeby, modę, kuchnię i... stosunki damsko-męskie. Szczerość poraża: pisał o prostytutkach, kazirodztwach szlachty i pederastii na dworze. Kontrowersyjny? Jak najbardziej!
Życie prywatne – rodzina, związki i sekrety bezdzietnego kawalera
A co z życiem prywatnym tego XVIII-wiecznego plotkarza? Tu zaczyna się zagadka. Kitowicz nigdy się nie ożenił i nie miał dzieci – przynajmniej nic o tym nie wiemy z wiarygodnych źródeł. Żył jak typowy wojskowy kawaler: w koszarach, na kampaniach, bez stałego gniazdka. Czy miał romanse? W pamiętnikach opisuje hulanki towarzyszy broni, ale o sobie milczy dyskretnie.
Majątek? Po emeryturze osiadł w majątku ziemskim w Wiślicy, gdzie zmarł 21 marca 1804 roku w wieku 76 lat. Żył skromnie, ale stabilnie dzięki wojskowej pensji. Kontrowersje? Jego opisy obyczajów szokowały potomnych – mówił o tym, jak szlachta "żyje z chłopkami", o orgiach na sejmikach. Czy sam brał udział? Nie wiemy, ale jego szczerość budzi ciekawość. Pytanie: czy Kitowicz ukrywał własne przygody, by nie szargać honoru?
Rodzina? Miał braci, ale po nich ślad zaginął. Życie prywatne to dla historyków biała plama – skupił się na karierze i pisaniu.
Ciekawostki z życia i pamiętników – co szokuje najbardziej?
Kitowicz to kopalnia plotek z epoki! Oto kilka perełek:
Romansidła szlachty
Opisywał, jak na sejmikach kieleckich szlachcice "z chłopkami się bawili", a żony zdradzały mężów na potęgę. Prostytutki w garnizonach? Standard!
Pijaństwo level expert
Szlachta piła na umór – Kitowicz liczył, że na sejmiku wypijano tony gorzałki. On sam? Pewnie dołączał, jak każdy oficer.
Moda i toaleta
Kobiety nosiły kontusze, faceci paradują w frakach. A toaleta? Publiczna i bez wstydu!
Inne smaczki: o tym, jak hetmani kradli żołd żołnierzom, czy jak Kościuszko był pułkownikiem. Kitowicz widział Augusta III z bliska – nudziarza na tronie.
Dziedzictwo Kitowicza – dlaczego Kielce go pamiętają?
Choć nie żyje od ponad 200 lat, Kitowicz żyje w swoich księgach. W Kielcach jego służba w garnizonie to lokalna duma – miasto łączy się z epoką saską. Dziś cytują go historycy, a jego pamiętniki to bestseller dla miłośników historii obyczajowej. Czytaliście? Musicie!
Jego szczerość przetrwała wieki. Kielce mogą być dumne: tu rodziła się legenda plotkarska XVIII wieku. A wy, co myślicie o takim życiu?